-Nie mogę uwierzyć, że moja mała córeczka idzie już na studia. To ja powinnam pokazywać ci świat. Tymczasem lecisz sama na drugi koniec świata. Jestem z ciebie taka dumna skarbie.
-Staram się jak mogę mamo.
-Jesteś gotowa? Możemy jechać?
-Tak możemy.
Poszłam do samochodu i po chwili już jechałyśmy na lotnisko. Pożegnałam się z mamą i usiadłam na miejscu w samolocie w którym spędzę następne kilka godzin.
*lotnisko w Chicago*
Wysiadłam z samolotu i od razu poszłam po bagaż. Miałam ze sobą dwie walizki a reszta miała przylecieć za jakiś czas. Powędrowałam z walizkami do postoju taksówek i wzięłam jedną z pierwszych bliżej wyjścia z lotniska. Podałam adres kierowcy i po około 30 minutach wchodziłam do akademika.
Hol był nieduży ale bardzo ładny. Utrzymany w jasnych kolorach plus ciemne meble. Podeszłam do lady i zobaczyłam niską siwą panią.
-Dzień dobry.
-Witam w czym mogę pomóc?
-Mam na imię Rebecca Harris i miałam tu mieszkać.
-Już sprawdzam-zajrzała do zeszytu i pokiwała głową-Dobrze. Pokój numer 69. Mieszkasz z panną Simmons. Tu masz klucz.
-Dziękuje-wzięłam klucz i poszłam do windy.
Wjechałam na piętro i od razu jak wyszłam z niej zobaczyłam na końcu korytarza mój pokój. Otworzyłam drzwi i władowałam się do środka. Jak weszłam nigdzie nie było Olivii ale wiem że tu mieszka bo są jej rzeczy. Pokój był dość spory ale to nawet spoko. Usiadłam na łóżku i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Pokój był w barwach szkoły a meble były czarne ze złotymi elementami. Mieściły się w nim dwa łóżka, dwa biurka, dwie szafy i było dużo wolnego miejsca nie licząc przejścia do drzwi. Była też łazienka. Nie wiedziałam co mam robić bo jest wcześnie a zajęcia zaczynam jutro. Rozpakowałam walizkę i podeszłam do mojego pustego biurka bo zauważyłam małą kartkę. Była zaadresowana do mnie.
"Kochana Rebel
Jesteśmy w pokoju Melanie czyli 134 jak się już rozpakujesz to przyjdź do nas. Chcemy cię wziąć w jedno miejsce i zapoznać cię z naszymi znajomymi.
Melanie i Olivia"
Wzięłam telefon i tą kartkę do kieszeni spodni po czym wyszłam na korytarz. Wjechałam piętro wyżej i po 5 minutach znalazłam pokój 134.
Zapukałam i drzwi otworzyła mi moja kuzynka. Była jeszcze ładniejsza niż jak ją widziałam ostatnio.
-Rebecca! Jesteś w końcu! Myślałyśmy, że jednak zrezygnowałaś ze studiów czy coś. Chodź, chcę żebyś poznała Olivię tak na żywo-weszłam za nią do pokoju-Oli to jest Rebecca. Rebecca to Olivia.
-My się już przecież znamy.
-No niby tak ale przez skype'a a chciałam was zapoznać tak na żywo-uśmiechnęła się Melanie.
-No niby tak-Olivia wstała z łóżka i podeszła do mnie-Miło mi cię poznać Rebecco.
-Mi również Olivio.
-Ok to teraz możemy iść do chłopaków.
-TAAAAK! W końcu zobaczę mojego Dick'a.
-Dick to jej narzeczony. Nie widzieli się całe wakacje bo Dick wyjechał w taką mini trasę koncertową naszych znajomych bo jest ich managerem.
-A okej. To powiedz mi kogo dzisiaj poznam.
-Okej. Będzie cały zespół Pill czyli Louis Tomlinson, Niall Horan, Liam Payne, Zayn Malik i Harry Styles, Dick Clark narzeczony Olivii i manager chłopaków, będzie też jego brat bliźniak i mój chłopak Derek on się z nimi po prostu przyjaźni więc też jechał z nimi w trasę.
-Okej łapie.
-A i jeszcze jedno. Jeśli chodzi o to z kim możesz "chodzić". Louis ma chłopaka Harry'ego, Niall ma dziewczynę Barbarę, Liam ma dziewczynę Sophię, Harry jak już mówiłam jest z Louis'em, Dick z Olivią a Derek ze mną. Jako jedyny wolny zostaje Zayn ale on jest takim typem chłopaka który codziennie sypia z inną dziewczyną. Kiedyś byłam jedną z nich a teraz jestem z Derek'iem. Jedyna zasada jaką wyznaje Zayn to przelecieć, zostawić i znaleźć inną. Więc na niego uważaj. Jak już chcesz znaleźć chłopaka to szukaj na uniwerku.
-Okej dzięki za rady. To idziemy?
Wyszłyśmy z pokoju a następnie z budynku i ruszyłyśmy droga gdzie były umiejscowione same bractwa. Trochę bałam się tego spotkania. To tylko i wyłącznie z tego powodu że jestem syrenką. No bo co jeśli któryś na mnie spojrzy? Na szczęście każdy z chłopaków ma drugą połowę oprócz tego całego Zayn'a. Tylko z tego co mówiła Mimi wnioskuje że nawet nie spojrzy na taką dziwaczkę jak ja więc w sumie to dobrze.
-Rebacca-szepnęła Melanie-nie masz się czego bać. Czytałam trochę o tej twojej "szczególnej" zdolności i jest tak, że jak chłopak kogoś kocha to twój urok na niego nie zadziała. Biorąc pod uwagę że tu każdy dosłownie każdy chłopak jest zakochany w sobie to nie masz się czego obawiać-uśmiechnęła się do mnie-jest też tak, że możesz to kontrolować. Jeśli naprawdę bardzo mocno nie będziesz tego chciała to to cię nie stanie.
-Dzięki Melanie.
-Oh zapomniałam swój prezent urodzinowy dostaniesz dopiero jak będziemy u chłopaków.
Właśnie podeszłyśmy pod jeden z wielu domów bractw. Oli podeszła do drzwi i zapukała. Chwilę później drzwi otworzył wysoki chłopak. Olivia od razu się na niego rzuciła i pocałowała. Wnioskuje, że to jej narzeczony. Z uśmiechem weszłam do środka zaraz za Melanie, Olivią i Dick'iem. Weszłam do salonu gdzie na kanapach siedziało dziewięć osób. Poszłam za Melanie i stanęłam obok niej przed kanapami. Gdy tylko zobaczyła Derek'a pocałowała go. Chwilę potem łaskawie sobie o mnie przypomniała.
-Aha no tak zapomniałam. To jest moja kuzynka Rebecca. To są po kolei Louis, Harry, Niall, Barbara, Liam, Sophia, Derek i Zayn. A ten co otworzył nam drzwi to Dick.
-Miło mi was w końcu poznać.
-Nam również Rebecco. Mi możesz mówić Tommo, na Harry'ego Curly, na Niall'a Naughty, na Derek'a Dede, na Dick'a Di a na Zayn'a DJ Malik.
-DJ Malik?-zapytałam zaskoczona.
-Taak bo na każdej imprezie to on jest DJ'em i muza jaką gra jest obłędna.
-Aha okej.
-Czas na prezent!-krzyknęły Melanie i Olivia.
-Dziewczyny mówiłam, że nie...-przerwała mi Olivia.
-Oj cicho po prostu usiądź.
Jedyne miejsce było obok Zayn'a który jeszcze na mnie ani razu nie spojrzał więc się cieszę. Melanie wyszła na chwilę i wróciła z pudełkiem w ręku. Podała mi je i usiadła na kolanach swojego chłopaka. Wszystkie oczy skierowane były na moją osobę. Wszystkie oprócz Zayn'a który patrzył cały czas na swój telefon. Otworzyła pudełko i zobaczyłam piękna sukienkę i cudne wysokie szpilki. Na dnie leżała jeszcze koperta. Wzięłam ją do ręki i otworzyłam. Bałam się tego co zobaczę ale po chwili wyjęłam z niej bilet na koncert Little Mix i kolejny na koncert Justin'a Bieber'a. Spojrzałam na kuzynkę którą miała wielki uśmiech na ustach.
-Wiem jak bardzo ich uwielbiasz więc idziemy wszyscy na koncerty Little Mix i Bieber'a.
-Nie wierzę jak ci się to udało? Przecież bilety są strasznie drogie.
-Mam znajomości. Sto lat kochana.
-Dziękuje-wstałam i uściskałam kuzynkę.
Czułam na sobie czyjś wzrok. Oderwałam się od Melanie i spojrzałam w tamtą stronę.
Zayn? Okej Rebecca. Dasz radę. Zayn nie wpadnie w urok. Nie wpadnie w urok i teraz pójdzie do kuchni.
Jak pomyślałam tak się stało Zayn oderwał ode mnie wzrok i jak wstawał i kierował się do kuchni odezwałam się.
-Ja już pójdę. Jutro mam pierwsze zajęcia w dodatku rano więc wolałabym się wyspać. Jeszcze raz dzięki za prezent i dobranoc.
-Dasz radę sama wrócić do akademika-zapytała Mimi.
-Tak. Mam fotograficzną pamięć.
Wyszłam szybko z domu i poszłam do akademika.
*Melanie's POV*
Rebecca wyszła trzaskając drzwiami. Moment później do salonu wszedł Zayn.
-Po co poszedłeś do kuchni-zapytał Liam.
-Sam nie wiem. Czułem, że muszę tam iść. Nawet nie wiem po co-powiedział o dziwo spokojnie a nie tak jak zawsze chamsko i oschle.
O kurwa!! Rebecca! Co ona zrobiła? Idiotko może Zayn na nią patrzył a ona nie chciała żeby wpadł w urok. Jaka ja głupia! Nie sądziłam, że Zayn'a zainteresuje Rebel. No ale w sumie czemu tak myślałam? Przecież ona jest śliczna a Zayn na takie leci.
-Zayn?
-Co?-zapytał już chamsko " Oo wrócił stary Zayn"
-Czyli nie wiesz po co tam poszedłeś?
-No chyba mówię, że nie! Ej! A gdzie Rebecca?
-Poszła jak byłeś w kuchni.
-Spoko.
*Rebecca's POV*
Jak wróciłam do pokoju od razu rzuciłam się na łóżko. Za cholerę nie miałam już na nic sił. Wzięłam piżamę do ręki i poszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod ciepły strumień wody pod prysznicem. Wymyłam ciało kakaowym żelem a włosy umyłam szamponem o takim samym zapachu. Wyszłam spod prysznica i wytarłam mokre ciało i włosy po czym założyłam piżamę. Wróciłam do pokoju i od razu weszłam pod ciepłą kołderkę. Było przed północą a ja już byłam cholernie zmęczona. Jednak nie wiem czemu nie dałam rady zasnąć. Z nudów usiłowałam czytać w myślach ludziom, którzy są w pobliżu. Niektóre były naprawdę zabawne ale niektóre były mega zboczone. Kurwa co ci ludzi mają w głowach! Usłyszałam, że Olivia otwiera drzwi do pokoju ale wyczułam to, że nie jest sama... Szybko się położyłam i udawałam, że śpię. Gdy blondynka weszła do pokoju usiadła na łóżku a jej towarzysz chwilę po niej. Nadal nie miałam zielonego pojęcia kto to ale zaczekam aż któreś z nich coś powie.
-Słodko wygląda jak śpi-usłyszałam Olivię.
-Tsa... może być-ten głos brzmiał jak... Zayn'a-chyba nie po to miałem cię odprowadzić, prawda?
-Tak. Bo jest sprawa.
-Streszczaj się.
-Mój tata chyba chcę się oświadczyć twojej mamie-wyszeptała.
-CO KURWA!?
-Zamknij twarz jełopie Rebecca śpi. Też nie jestem z tego zadowolona. Może jesteśmy przyjaciółmi ale twoją siostrą to ja nie chcę być.
-Myślisz, że mi się uśmiecha być spokrewnionym z tobą?
-Niestety jeśli już się zaręczą to musimy to uszanować. Kocham mojego tatę i chcę dla niego jak najlepiej. On zasługuje na szczęście. Myślę, że twojej mamie też się to należy.
-Tsa może i masz rację.
-Dobra ja idę się umyć. Zostajesz tu czy idziesz już?
-Zostanę na chwilę. Muszę to przemyśleć i zaraz pójdę.
-Jak chcesz.
Usłyszałam jak Olivia zamyka drzwi do łazienki i chwilę potem puszcza wodę pod prysznicem. Czułam na sobie wzrok Zayn'a ale nie mogłam nic zrobić bo on nadal myślał, że śpię. Wkradłam mu się do myśli żeby przynajmniej wiedzieć cokolwiek.
Oli ma rację. Wygląda słodko jak śpi. Mógłbym tak patrzeć cały czas. CO?! Czemu ja o niej myślę? Kurwa! Co jest ze mną nie tak? No niby jest ładna, szczupła i seksowna ale pewnie ma chłopaka. Zresztą co mnie to obchodzi.-usłyszałam w głowie coś jakby głos Zayn'a.
Słyszałam jak wstaje z łóżka mojej współlokatorki i wychodzi. Trzasnął drzwiami, nawet nie wiem czemu ale dobra to jego sprawa nie moja, tak?
Od autorki: Także to jest już drugi rozdział. Nie jestem z niego zadowolona tak w 100% ale ocena nie należy do mnie tylko do was. Mam nadzieję, że ktoś to będzie czytał i, że nie zostanę z tym opowiadaniem sama tak jak ze wszystkimi opowiadaniami, które piszę. Także jeśli przeczytałaś/łeś zostaw po sobie komentarz nawet jeśli miałaby to być zwykła kropka czy coś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz