środa, 30 lipca 2014

Prolog

Mam na imię Rebecca Harris. W tym tygodniu skończę upragnione osiemnaście lat. Mieszkam w Sydney, w Australii. Kocham to miejsce.

Co do mojej rodziny, nie jest wielka. Mam młodszą siostrę Lilianne, która nie dawno skończyła trzy lata. Moja mama jest cenioną prawniczką. Świetnie radzi sobie w swoim fachu. Pracuje nie tylko w Australii ale też często wyjeżdża bronić ludzi w innych krajach. Jej praca jest naszym jedynym źródłem dochodu, gdyż mój tata… no cóż. Nie żyje. Więc utrzymujemy się z dość wysokiej pasji mamy. Oczywiście nie śmiem nawet narzekać, bo mamy wszystko czego potrzebujemy… no może poza jej czasem.

Jeśli jest w domu to z reguły bardzo krótko duszą wciąż będąc na swoich częstych wyjazdach. Telefon rzadko opuszcza jej dłonie, a podniesiony i autorytarny głos odbija się po ścianach naszego domu. Cóż… Ja i Lil nie mamy jej tego za złe, bo taka jest jej praca. Nie pozostaje nic innego jak akceptacja i zrozumienie.
Ugh, może zmieńmy temat.

Zawsze interesowała mnie muzyka. Chodziłam na różne kursy i lekcje dodatkowe. Uczęszczałam do szkoły muzycznej, śpiewałam i pisałam piosenki kiedy się dało, a poza tym, umiem grać na kilku instrumentach. To od zawsze było moją pasją i sposobem na życie, więc dlatego złożyłam podanie o przyjęcie i przydzielenie mi pełnego stypendium na uniwerku w Chicago.

Tak wiem, odważne, ale wiecie co?

Udało się w cholernych stu procentach! Dostałam się do prestiżowej szkoły w Chicago. Oczywiście musiałam im jeszcze zaprezentować moje szerokie umiejętności, które jedna z egzaminatorek nazwała ‘talentem muzycznym’. Zaprezentowałam moją ostatnia piosenkę "Come and get it". Cóż, po kilku zaskoczonych spojrzeniach dodali tylko, że jestem dobra więc lecę do USA na
studia. Oh! Gdy się tam znajdę, moje marzenia staną się prawdą.

Mam tylko nadzieję, że mój ‘talent muzyczny’ szybko zostanie odkryty. Ah! I zobaczę się z Melanie! Moją kuzynką, która razem ze mną zacznie studia w nowej szkole. Szalone, co nie?

------
Poprzedni prolog był nudny i dziwny. Dziękuje @Niektyty Krytyk za uświadomienie mi tego i napisanie powyższego prologu.

Perrie